Premier Belka powraca. Tym razem jako prezes banku centralnego Polski - NBP. Będzie jeszcze bliżej pieniędzy. Premier i (bodajże) minister w czasach rządów Sojuszu Lewicy Demoraktycznej z powołania dzisiaj rządzącej Platformy Rządzącej wraca na wysokie stanowisko. Jeśli oni są tacy liberalni, a tamci tacy socjalni, to jak znaleźli wspólnego człowieka? Niby Belka się ze swoim rządem spierał, ale nie mogło być mu aż tak daleko, skoro z nimi trzymał. I oni z nim. Ewentualnie chorągiewkologia.
A tak na marginesie, czy to nie znamienne, że Belka powraca wtedy, gdy banki coraz lepiej i coraz częściej omijają podatek Belki? Ciekawe co teraz opodatkuje. Ja proponuję wyższe uczelnie. Albo w ogóle szkoły. Od każdej godziny spędzonej w szkole na zdobywaniu wiedzy powinno się odprowadzać podatek. Wszak wiedza to poważny kapitał...






