"Wolny" rynek na sterowaniu centralnym

Warsztat samochodowy, autor zdjęcia: Axel-D, flickr.comMiałem powoli przestawać pisać o polityce (w sensie zrobić jakąś przerwę), ale się po prostu nie da. Co chwilę przychodzą jakieś nowe informacje, co jedne to bardziej załamujące. I tak oto Unia ogłosiła rewelację (rewolucję?) na temat napraw samochodów w nieautoryzowanych warsztatach.

Udogodnienia są znaczące dla kieszeni właścicieli aut, bo naprawy stanowią około 40 proc. kosztów utrzymania pojazdu. Zmiany są też korzystne dla warsztatów samochodów, które będą mogły łatwiej konkurować z autoryzowanymi serwisami.

Toż to jawny socjalizm! Zawsze, jak gdzieś się socjalistyczni populści mieszają, robi się tylko gorzej. I dokładnie to samo będzie tutaj.

Po pierwsze zdrożeją samochody. Teraz taka firma produkuje samochód w jakiejś cenie, ale wie, że potem zarobi też na naprawach i częściach. Przecież pieniądze nie biorą się znikąd, a zarobki firm nie są oderwane od rynku. Firmy na tym zarabiały (taka jest teza stawiana przez autorów), więc jak będą mniej zarabiały, to podniosą koszty gdzie indziej. Prosta kalkulacja.

Po drugie wyobraźcie sobie, że pan Zenek z lokalnego warsztatu naprawia wam samochód, ten się psuje (samochód), a wy idziecie do oryginalnego producenta po darmową naprawę. Załamać się można. A jak to nie przemawia do czyjejś wyobraźni, to sobie wyobraźcie, że pracowaliście nad czymś (cokolwiek: aplikacja komputerowa, wyliczenie księgowe, skręcony z części mebel, strzyżenie żywopłotu, ...). Ktoś przychodzi, kto ma o tym małe pojęcie (bo może być to w przypadku samochodów pan Zenek co maluchy naprawiał, a teraz weźmie się za zachodnie samochody) i "poprawia" po was. On jest tańszy, bo nie musi dużo wiedzieć na ten temat, a częsci może mieć z dowolnych podróbek. Coś się psuje po takich "poprawkach" i odbiorca przychodzi do was, że macie to naprawić za darmo, bo gwarancja obowiązuje. Wyobrażacie to sobie? Ja nie potrafię.

Aha, i po trzecie - co stanowi siłę małych nieautoryzowanych warsztatów? Cena! W autoryzowanym jest drogo, ale pewnie (choćby gwarancja). W innych jest nie do końca pewnie, ale za to tanio. A jak nie będzie rozróżnienia pewnie-niepewnie, bo gwarancja będzie obowiązkowa wszędzie? To oczywiście małe warsztaty podniosą ceny! Mają jeszcze duży zapas, bo wystarczy, że będą parę procent tańsi (a nie jak teraz kilkadziesiąt) i już będą konkurencyjni. Inne walory będą mniej istotne.

Ręce opadają. Politycy znów się mieszają i znów wyjdzie jak zawsze - drożej i gorzej. Bo jak ma być taniej to i tak ktoś jak zawsze za to musi zapłacić. Społeczeństwo.


Pokaż ten wpis innym: wykop.pl facebook.com twitter.com

Komentarze do wpisu „"Wolny" rynek na sterowaniu centralnym”

  1. 27 maja 2010 @ 20:02

    To może trzeba w ogóle zaniechać ingerowania w rynek motoryzacyjny, a wtedy znów będziemy mieli warsztaty cechowe, zawyżające ceny i partaczy, zaspokajających popyt, za rozsądne pienądze...

    Polecam poznać rozwój znaczenia słowa partacz:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Partacz

  2. 27 maja 2010 @ 20:05

    @mt3o, a co to ma do rzeczy? Przecież tutaj jest właśnie wsparcie dla partaczy (także, a może nawet przede wszystkim, w dzisiejszym znaczeniu słowa). Każdy partacz będzie mógł gmerać przy silniku i nawet gwarancji się nie straci, jak w ręce partacza się nowy samochód odda. Ktoś po nim poprawi, bo Unia każe.

  3. Mariusz
    27 maja 2010 @ 21:11

    Nie rozumiem obaw. Jak nowy samochód - to i tak jest na gwarancji i naprawa jest darmowa. Być może chodzi bardziej o naprawy pogwarancyjne, abo takie gdzie serwis widzi winę klienta - będzie można pójść gdzie indziej, naprawić część, a a gwarancja na samochód pozostanie.
    A mieszanie w wolny rynek ? Ceny w roamingu spadły zgodnie z regulacjami - i nikt nie zbankrutował :)

  4. 27 maja 2010 @ 21:33

    Też nie rozumiem obaw. Po pierwsze primo: taki system obowiązuje już od kilku lat, a teraz po prostu go przedłużono - myślę że przez ten czas producenci samochodów nie dokładali do produkcji, więc ceny nie wzrosną. Po drugie primo: lepiej powiększać konkurencję i rynek serwisowy niż go zmniejszać. Po trzecie primo: i dziś nikt ci nie broni gonić za każdym razem do ASO i płacić ich ceny.

  5. 27 maja 2010 @ 21:54

    Momencik, to zwiększenie konkurencji bijące w monopole jest przeciw kapitalizmowi? Nie rozumiem tej logiki…

Napisz, co o tym myślisz
captcha
dekoderek-jogg