Strona Orange (On-line)

Samsung GalaxyJakiś czas temu (kilka tygodni) dzowniła do mnie pani z Orange, że mogę przedłużyć umowę i mi coś tam zaproponowała. Ale miała problemy z systemem (nie mogłą sprawdzić ile za Internet będę płacił), to zapytała, czy może za 10 minut oddzwonić. Zgodziłem się, czemu nie.

Teraz, po tych kliku tygodniach, myślę sobie, że już nie zadzwoni, więc postanowiłem w serwisie operatora sprawdzić stronę "zostań z Orange". Cały serwis pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi o użyteczność i poprawność działania, no ale czasem można zajrzeć. Klikam i już po trzech próbach udało mi się tam wejść bez komunikatu błędu (czasem trzeba mieć więcej cierpliwości!).

A w środku? Sam nie wiem co. Jakieś bannery mi się pokazały, niby dla mnie wybrane, ale niewiele mi ich nazwy mówiły. Na następnym ekranie mam wartość abonamentu i jego nazwę. Nic mi to nie mówi - ile błędę płacił (np. za minutę czy sms) i co za to dostanę. Mogę też dostosować ofertę, ale po kliknięciu w przycisk mam tylko suwak z wyborem kwoty. Nie wiem czym to się różni jedno od drugiego, więc lepiej zaznaczyć jak najtaniej. No i na następym ekranie już tylko podaję dane, gdzie przysłać umowę.

Nie mam pojęcia o co chodzi. Nie wiem jak się dowiedzieć, za co mam płacić i czym się różnią oferty. No trudno, umowa się kończy, operatorzy dzwonią (mam firmę, to ciągle coś oferują), więc któryś w końcu coś fajnego będzie miał. Teraz, po umowie, mam pełen luz i mogę się gdzieś przenieść.

Dopisek: Play oferował coś fajnego, ale potem się okazało, że trzeba sobie VAT doliczyć do cen, które operator podał (powinni o tym mówic od razu, a najlepiej podawać oferty brutto, jak choćby Orange!), szczegóły przysłane to była jakaś nieczytelna tabelka przekopiowana z html do pliku tekstowego z kodowaniem notatnika (!), a do tego nie mają Internetu w ryczałcie na telefon. Czekam więc dalej.


Pokaż ten wpis innym: wykop.pl facebook.com twitter.com

Komentarze do wpisu „Strona Orange (On-line)”

  1. 18 maja 2010 @ 00:03

    Myślę że oferta którą możesz wynegocjować w rozmowie telefonicznej będzie lepsza niż przez internet.

    Powinni Ci pomóc pod numerem *400 czy jakoś tak (z telefonu w orange)

  2. 18 maja 2010 @ 00:06

    @Mateusz, tak, jest taki numer. Ale pomijając fakt, że ja mam ofertę firmową, a oni tam od wszystkiego mają inny numer i ludzi, to jeszcze chodzi głównie o podejście. Ja mogę za tym latać i się starać, ale w takich kwestiach jestem nieco próżny (albo wymagający) i liczę, że zawalczą o klienta (to, obok sensownej oferty, moja wytyczna przy dokonywaniu wyboru).

    A jak ktoś mówi, że za 10 minut oddzwoni i zapomina, to ja nic nie poradzę.

  3. renton
    18 maja 2010 @ 08:58

    Nie zalezy im jak i wiekszosci operatorow. No i wiesz gdzie pracuje ;)
    To jest jakas paranoja. Ja ostatnio prywatnie do Play przeszedlem bo Plus mial jeszcze gorsze podejscie od Orange. Zadzwonili po ponad pol roku w momencie gdy przyszedl do nich wniosek o przeniesienie numeru. Wczesniej 2 razy bylem w salonie pod roznymi pretekstami- nikt sie mna nie zainteresowal. Wychodzi na to ze maja wystarczajaco duzo klientow by sie utrzymac. Zmienilbym ten trend ;)

  4. 18 maja 2010 @ 09:13

    @dekoderek - jak firmowa to nie masz swojego konsultanta? dziwne troche :S

  5. 18 maja 2010 @ 10:02

    Ostatnio mam trochę do czynienia z ofertami lojalnościowymi dla klientów, widzę jakie, jak są przedstawiane etc.
    Oczywiście z pozycji małego żuczka pukającego w określone korporacyjne bębenki nic nie można zrobić, bo patrzą na Ciebie przez pryzmat tego na jakim stołku siedzisz. I nawet gdybyś miał coś mądrego do powiedzenia, to kilka osób które jest przed tobą na wyższych gałązkach, zupełnie nie zaczai klimatu i nie popchnie czegoś dalej.

    O podejściu operatorów i zarządzaniu portfelem to pewnie by można książkę napisać. Z pozycji zwykłego kowalskiego, czy to klienta, czy szeregowego pracownika sprawa wydaje się być prosta, ale tam na górze mają chyba inna logikę, lub najzwyczajniej w świecie dostęp do danych, które same w sobie też coś mówią.

    No ale dość mędrkowania, czas przejśc do meritum.

    Klient zawsze będzie chciał dużo i tanio, a do tego aparat za złotówkę, zawsze wybierze niższy abonament niż wyższy, dopiero sprzedawca musi go uświadomić, że jeżeli rozmawia 100 minut w miesiącu to mu sie bardziej opłaca wziąć droższy abonament bo nie będzie płacił za minuty poza abonamentem.
    Oczywiście są też klienci którzy chca jak najwięcej, by pokazać innym ze jego stać na najdroższą taryfę, nie mam na to danych, ale tak samo jak z sympatykami Linuksa i fanami Apple w skali PL to są jakieś małe procenty, pewnie i podobnie jest w firmach telekomunikacyjnych z rzeczonymi klientami.

    Dlatego pewnie w takim Orange taka mało przejrzysta oferta, w sumie ona CIę zmusza byś do nich zadzwonił i powiedział że nic nie rozumiesz :) A oni już CI dobiorą i wytłumaczą, oczywiście zależy na kogo trafisz, jak trafisz na znudzonego pracownika to nie licz że się czegoś dowiesz, to samo jak trafosz na jakiegoś zatrudnionego przez agencję pracy tymczasowej (za 900 zeta nie można wymagac profesjonalizmu).

    Sam od wielu lat mam prepaidy, sprawdzają mi się :) Zupełnie zero problemów z tym że ktoś mi czegoś nie zaoferował, czegoś nie powiedział, ale oczywiście to rozwiązanie nie dla wszystkich.

    Wracając jeszcze do sposobu przedstawiania ofert, wielu pracowników zapomina o tym że powinni przedstawiać ofertę tak, jakby sami chcieli być poinformowani. Ja na podstawie szczątkowych informacji przedstawionych w 3 minuty nigdy bym nie podpisał jakiegoś zobowiązania, dodatkowo szerego nowych umów znosi stare przywileje. Czasami zdarza się tak że w nowej taryfie już nie ma preferencyjnej stawkki do Iraku, klient oczywiście nie jest o tym informowany, bo pracownik nie sprzeda jak powie ze za 50 zeta będzie tyle i tyle minut tyle i tyle sms ale wie Pan , Pan dzwoni do Iraku teraz połączenia będą droższe o 150%. Jest cel do zrobienia, jest wymóg więc mówi się tyle ile klient powinien wiedzieć, a niekoniecznie wszystko.

    Dziwię się takiej polityce wielu firm, bo gdybym ja został w taki sposób naciągnięty na nową umowę, to kolejny raz już bym nie podpisał via telefon. Ale widocznie klienci się nie denerwują tym, a chwilowy czarny PR nie jest tak szkodliwy :) CHoć na logikę, takie zachowanie telekomu winno mieć swoje reperkusje w skali globalnej zysków firmy etc

  6. Mrd
    18 maja 2010 @ 10:53

    A ja właśnie zrezygnowałem z usług orange, ze względu na ich upierdliwość. Już pół roku przed końcem umowy, dzwonili do mnie regularnie co 2 dni, mimo, że grzecznie mówiłem, że nie życzę sobie telefonów - jak będzie potrzeba pójdę do salonu. Nie wiele to dało, dzwonili dalej, aż w końcu nie wytrzymałem i wydarłem się na niewinną konsultantkę. Dali mi spokój... na tydzień :/
    W końcu zacząłem szukać innego operatora.

  7. 18 maja 2010 @ 10:56

    @Mrd Powiem CI tak, nowy operator też zadzwoni na 4 miesiące przed końcem umowy :) No chyba że będziesz płacił 15 złotych abonamentu, to może CI odpuszczą :) Zawsze możesz poprosić i wypełnić stosowny formularz, by wykreślili CIę z wszelkich baz marketingowych i lojalnościowych. Dzwonią, bo obsługa via telefon jest tańsza niż w punkcie.

  8. 18 maja 2010 @ 10:58

    @Mrd: orange ma rozporoszony telemarketing i potrafi ta sama baze sprzedac do kilku firm ;P

  9. 18 maja 2010 @ 10:59

    A mnie orange właśnie zaskoczył, bo w tym roku średnio dzwonili, sam się upomniałem. Potem nie oddzwoniła konsultantka jak we wpisie. To się miarka przebrała. Od 3 lat myślę o odejściu, ale w ciągu kilku miesięcy na pewno to nastąpi.

    @Piotr Szymczak, dzięki za podzielenie się przemyśleniami. Masz bardzo dużo racji w tym co piszesz, niewiele można dodać. :)

    A z Play jak dzwonili, to powiedzieli, że mają tylko oferty z telefonem. A ja nie chcę telefonu. Mam świeżo kupiony poza ofertą z Androidem, to po co mi drugi? Ale muszę coś wziąć i przez to na 2 lata podpisać.

  10. 18 maja 2010 @ 11:00

    Plus też ma kilka baz, bo kiedyś konsultantkę (telemarketerkę) poprosiłem, żeby więcej nie dzwonili, żeby mnie gdzieś tam odhaczyli, to mi wyjaśniła, że ona u siebie zaznaczy i nie zadzwoni, ale za innych nie może odpowiadać, bo to są całkowicie niezależne podmioty.

  11. 18 maja 2010 @ 11:01

    @dekoderek: cisnij ich - na pewno moga przedac ci oferte bez telefonu a przy okazji wywalczysz sobie lepsze warunki.

  12. 18 maja 2010 @ 11:01

    http://www.playmobile.pl/pl/play-abonament/promocje/oferta-bezterminalowa/index.html

  13. 18 maja 2010 @ 11:06

    Wszystkiemu winien Outsorcing, jak jest jedna firma, która sama dzwoni i jest centralna baza to nie ma takich kwiatków :)

  14. 18 maja 2010 @ 11:08

    @PS: koszty :D
    Zeby bylo ciekawiej to AFAIR to orange nawet ma centralna baze - ale sluzy ona tylko do pobrania informacji o kliencie - dlugosc umowy, przebieg lojalki itd.
    Niestety jest to tylko aplikacja sluzaca do tego celu nie zas normalny CRM.

  15. 18 maja 2010 @ 11:53

    @occulkot Orange pracuje na People Soft, nie wiem czy on ma jakiś moduł CRM wbudowany

  16. 18 maja 2010 @ 12:15

    @PS: Oni tam maja duzo aplikacji ktore sie dubluja funkcjonalnosciami ;). Wazne ze bazy sa sprzedawane do poszczegolnych telecentrow a te nie maja globalnej listy statusu klienta "zainteresowany"/"niezainteresowany". Ulatwili by sobie sprawe i ludziom nerwow

  17. 18 maja 2010 @ 12:23

    @occulkot to fakt, ale operatorzy nie odpuszczają po jednym czy dwóch niezainteresowany, za miesiąc i tak ktoś zadzwoni chyba ze na pismie poprosisz o wykreslenie z bazy

  18. 18 maja 2010 @ 15:25

    @PS: Wiadomo - kasa ;). Cisnienie na sprzedaz maja calkiem spore - tym bardziej ze ile mozna tych telefonow sprzedac w 38 milionowym kraju ;P. A juz na pewno jak jest konkurencja i jeszcze ci wstredni klienci moga sobie zmienic operatora.

Napisz, co o tym myślisz
captcha
dekoderek-jogg