Znajomy zaczął z nudów robić notatki na wykładzie...
Mam na imię Piotrek, rocznik '83. W czasach dla niektórych niepamiętnych, kiedy w świecie komputerów królowały Atari i Commodore, zainteresowałem się tym światem. Zaczynając od gier i prostego programowania doszedłem do własnej firmy programistycznej. Dzisiaj, poza wszystkim, co związane z IT, lubię grać na basie, czytać i podróżować, najchętniej do Gdańska (gdzie bywam często) albo USA (gdzie jeszcze nie byłem...). Interesuję się polityką, gospodarką, językami świata i państwami.
Wyszukiwarka
Kategorie
Archiwum
- Grudzień 2011
- Listopad 2011
- Wrzesień 2011
- Czerwiec 2011
- Maj 2011
- Luty 2011
- Styczeń 2011
- Listopad 2010
- Październik 2010
- Wrzesień 2010
- Czerwiec 2010
- Maj 2010
- Kwiecień 2010
- Marzec 2010
- Luty 2010
- Styczeń 2010
- Grudzień 2009
- Listopad 2009
- Październik 2009
- Lipiec 2009
- Czerwiec 2009
- Maj 2009
- Kwiecień 2009
- Luty 2009
- Grudzień 2008
- Listopad 2008
- Wrzesień 2008
- Sierpień 2008
- Lipiec 2008
- Czerwiec 2008
- Maj 2008
- Kwiecień 2008
- Marzec 2008
- Październik 2007
- Wrzesień 2007
- Sierpień 2007
- Lipiec 2007
- Czerwiec 2007
- Maj 2007
- Kwiecień 2007
- Marzec 2007
- Luty 2007
- Styczeń 2007
- Listopad 2006
- Październik 2006
- Wrzesień 2006
- Sierpień 2006
- Lipiec 2006
- Czerwiec 2006
- Maj 2006




Komentarze do wpisu „Szczyt nudy”
Toż to skandal!
Dobra, może trochę zbyt ogólnie to napisałem. :) Nie złe jest, że robił notatki, ale że wykład był tak nudny, że już kompletnie nie było się czym zająć, to zaczął pisać co było akurat na tablicy. Bez większego sensu, bo materiały i tak mamy wydrukowane. Zresztą powiedział, że to z nudów.