W poniedziałek, 23 października, rozpoczęła się akcja "Zagraniczne płyty - polska cena", dzięki której zagraniczne premiery z katalogu wytwórni Universal Music Polska są sprzedawane w cenie 29,99 zł. Wśród Waszych komentarzy pojawiają się różne głosy - od takich, że to świetny pomysł, po takie, że to i tak za drogo. Prosimy Was o dalsze opinie i udział w naszej ankiecie na ten temat.
Większość nowych albumów z zagranicy dostępnych jest w Polsce w cenie z reguły przekraczającej poziom 60 zł. Na narzekania klientów na zbyt wysokie ceny wytwórnie odpowiadały, że muszą utrzymywać zbliżony poziom cen we wszystkich krajach Unii Europejskiej.
Od poniedziałku, 23 października, wytwórnia Universal Music Polska rozpoczęła akcję "Zagraniczne płyty - polska cena", wspieraną także przez portal INTERIA.PL. Na razie promocyjną ceną objęto 26 płyt takich wykonawców, jak m.in. Black Eyed Peas, Pussycat Dolls, U2, Rihanna, Nelly Furtado czy The Killers.
OK, lista na razie nie jest imponująca, ale to już krok w dobrym kierunku. Skoro ZPAV bierze się za walkę z piractwem (O_o) to musi być jakaś alternatywa. I to jest chyba właśnie to. 30zł to jest kwota, którą na dobrą płytę mogę wydać. Jak jakiś Korn, System of a Down czy Red Hot Chili Peppers wyjdzie w tej cenie to natychmiast pobiegnę do pierwszego lepszego sklepu EMPiKu i ją zakupię. To na razie jedna wytwórnia, poczekamy co zrobią inne.




Komentarze do wpisu „Tania muzyka nadchodzi”
Polska cena? W wakacje kupiłem NIN - With Teeth w wersji Dualdisc (i kilka innych płyt) za $10 czyli właśnie 30PLN. Nówka-sztuka-niesmigana of koz. Ceny płyt zazwyczaj wynoszą $10-$15 (nieamerykańskich też).
A jeśli u nas płyty był też a 10-15, ale złociszy, to bym tylko się zastanawiał gdzie ja te płytki ustawię.
Nie mówię, że 30PLN to jakaś straszna suma (szczególnie jak porównać do 50-60 za przeciętną płytę), ale pomarzyć można.
Ha, no pewnie jakby przelicznik z pensji przeciętnej był taki jak za granicą. Ale jak mówisz - to marzenia raczej. Dla mnie to i tak świetna idea.